Gabriela Janiszewska Translite

O mnie

Przede wszystkim witam Państwa na stronie opisującej moją pracę jako tłumaczki i weryfikatorki języka polskiego,Gabriela Janiszewska - tłumaczka języka angielskiego i niemieckiego angielskiego i niemieckiego. Działalność pod szyldem Gabriela Janiszewska Translite rozpoczęłam 1 lutego 2012 r. i wtedy też uruchomiłam moją pierwszą stronę internetową z informacjami dotyczącymi oferowanych przeze mnie usług. Po jakimś czasie zdecydowałam się zacząć opisywać moje przemyślenia dotyczące tłumaczeń, polszczyzny, nauki języków obcych, wydarzeń w branży tłumaczeniowej i praktycznych aspektów prowadzenia działalności gospodarczej przez tłumacza w formie bloga i dzięki temu nawiązać większy kontakt z innymi tłumaczami, osobami z branży oraz potencjalnymi klientami.

Nazywam się Gabriela Janiszewska, z domu Galińska, urodziłam się w 1988 roku w Warszawie i jestem spod znaku Wodnika, co dla niektórych jest doskonałym wyjaśnieniem pewnych moich cech charakteru. Nie lubię bowiem monotonii, powtarzalności i ograniczania horyzontów. Wierzę, że zawsze trzeba rozwijać się na różnych płaszczyznach życia, a we wszystko, co się robi, angażować się w stu procentach. Dlatego pewnie niektórzy uważają mnie za pracoholika z nadmiernymi ambicjami, ale ja po prostu kocham tłumaczenia i mam nadzieję, że dzięki temu tak naprawdę nie przepracuję w życiu ani jednego dnia. Poza tłumaczeniami uwielbiam prowadzić badania genealogiczne mojej rodziny. W zasadzie jest to pasja, którą zaraził mnie mój mąż, i tak sobie na nią chorujemy już od jakichś dwóch lat. Co prawda żadnego herbu jeszcze nie wykopaliśmy i chyba już nie wykopiemy, ale wiemy, jak nazywali się niektórzy z naszych przodków urodzeni pod koniec XVIII wieku, a to już coś. Gdy mam ochotę oderwać się od monitora, jeżdżę na nartach, fotografuję, gotuję lub… uczę się tańca na rurze.

Tytułem wstępu warto jeszcze wspomnieć, skąd wzięła się nazwa Translite. Wpadłam na nią któregoś dnia podczas zajęć na uczelni związanych z tłumaczeniami tekstów dotyczących Unii Europejskiej. Być może to właśnie poziom skomplikowania żargonu UE zainspirował mnie do tego, aby tłumaczenia, które będę oferować moim klientom były lite – lekkie, zrozumiałe i przystępne. Tak wlaśnie powstała nazwa Translite.

Zapraszam do lektury bloga i pozostałych podstron dotyczących mojego doświadczenia, referencji i oferowanych przeze mnie usług!

  • Libelle

    Bardzo fajny pomysł na nazwę działalności – naprawdę przypadł mi do gustu 🙂