Gabriela Janiszewska Translite

O mnie

Przede wszystkim witam Państwa na stronie opisującej moją pracę jako tłumaczki i weryfikatorki języka polskiego, angielskiego i niemieckiego. Działalność pod szyldem Gabriela Janiszewska Translite rozpoczęłam 1 lutego 2012 r. i wtedy też uruchomiłam moją pierwszą stronę internetową Więcej »

Tłumaczenia

Tłumaczenia Oferuję tłumaczenia z języka angielskiego i niemieckiego, na te języki oraz pomiędzy tymi językami. Gwarantuję: terminowość, bo czas to pieniądz, a konkurencja nie śpi; poprawność językową – karierę zaczynałam jako weryfikatorka w renomowanym biurze tłumaczeń, które od lat wygrywa przetargi Więcej »

Dane kontaktowe

W tej zakładce znajdą Państwo mój numer telefonu, adres e-mail, a także dane do faktury i informacje o możliwych metodach płatności i o godzinach mojej pracy. Dane do faktury: Gabriela Janiszewska Translite ul. Oliwkowa 24 05-500 Józefosław NIP: 123-111-96-58 REGON: 145958699 Najłatwiej skontaktować Więcej »

Moje doświadczenie

Nazywam się Gabriela Janiszewska (moje nazwisko panieńskie to Galińska), a moją pasją są tłumaczenia, dzięki którym codziennie mogę uczyć się nowych rzeczy o świecie. Moją podstawową zasadą w pracy jest rzetelność – zawsze staram się, aby moje tłumaczenia były Więcej »

Podsumowanie 2014 roku i najpopularniejsze wpisy

Drodzy Czytelnicy,

pragnę złożyć Wam mocno spóźnione życzenia noworoczne. Oby nowy 2015 r. był jeszcze lepszy!

Od ostatniego wpisu minęło bardzo dużo czasu. Jak wiecie z Facebooka, pod koniec października urodziłam córeczkę i opieka nad nią pochłania 90% mojego czasu, reszta to obowiązki domowe i niezbędny wypoczynek – na bloga niestety zabrakło mi czasu. Docieramy się jednak i mam nadzieję, że będę miała coraz więcej czasu, aby wrócić do pracy w choć minimalnym wymiarze i czasami napisać nowy wpis. W sumie bardzo chętnie bym już coś sama przetłumaczyła (na razie podzlecam tłumaczenia stałych klientów sprawdzonym tłumaczom), żeby zapewnić sobie trochę „odskoczni umysłowej”.

Ubiegły rok nie był może najbardziej pracowity – od września byłam na zwolnieniu lekarskim, ale zanim na nie poszłam, i tak wykonałam bardzo wiele ciekawych zleceń i w szczególności cieszę się ze zwiększenia liczby zleceń od klientów bezpośrednich. Oprócz kontynuowania współpracy z takimi biurami tłumaczeń jak ST Gambit, SDL, Skrivanek, MAart udało mi się nawiązać współpracę z nowymi biurami takimi jak Tanie Tłumaczenia czy Koncepcja. W zasadzie może zwrot „udało mi się” nie jest adekwatny, ponieważ w tym roku nie wysyłałam aplikacji do nowych agencji z uwagi na brak czasu na nowe zlecenia. Nowi klienci sami mnie znajdowali, najczęściej przez Google i Proz.com, co samo w sobie jest bardzo pozytywną zmianą i dobrze świadczy o przyjętej przeze mnie strategii marketingowej. Bardzo się cieszę, że liczba wejść na stronę w porównaniu z 2013 r. zwiększyła się o 129% :). Ktoś tu jednak zagląda (głównie z Polski).

Wpisy, które w 2015 r. cieszyły się największą popularnością, to:

  1. Skuteczne sposoby na uczenie się czasowników nieregularnych – zdecydowanie najpopularniejszy wpis na stronie – czytano go 14 738 razy.
  2. Mówiąc w cudzysłowie – 3160 odsłon.
  3. 5 Free Multilingual Resources That Will Make You Translate Faster – 2715 odsłon.
  4. Łacińskie skróty w języku angielskim i ich tłumaczenie – 2558 odsłon.
  5. Dwujęzyczne wychowanie dziecka od urodzenia – fakty i mity – 863 odsłony.

Oczywiście daleko mi do tuzów blogosfery, ale biorąc pod uwagę niszową tematykę bloga, to jestem całkiem zadowolona.

Mam nadzieję, że w 2015 r. uda mi się godzić obowiązki mamy i przedsiębiorcy oraz że będę miała czas i pomysły na ciekawe wpisy na blogu oraz uaktualnianie profilu na Facebooku. Jeśli chodzi o zawodowe postanowienia na ten rok, to nie szaleję, bo wiem, że czasu naprawdę nie będę miała zbyt dużo, ale chciałabym wziąć udział w jednej z branżowych konferencji, a być może także po raz drugi przygotować prezentację na wirtualną konferencję Proz.com. Czas pokaże, co z tych zamierzeń uda się zrealizować!

Czym się różni solenizant od jubilata?

Czy solenizant obchodzi imieniny, a jubilat urodziny?

Czy kiedykolwiek na urodzinach kuzyna lub imieninach cioci zdarzyło się Wam uczestniczyć w dyskusji, czy osoba obchodząca swoje święto jest jubilatem, czy też solenizantem? Mnie niejednokrotnie. Zawsze stałam na stanowisku, że solenizant to osoba obchodząca imieniny, a jubilat urodziny. Dlatego, gdy ostatnio czytałam w jednej z gazet artykuł na temat urządzania urodzin małym dzieciom, w którym konsekwentnie używano słowa „solenizant”, strasznie się wzburzyłam, jak to możliwe, że dziennikarstwo w Polsce tak nisko upadło. Oczywiście natychmiast stwierdziłam, że napiszę o tym na blogu. Przedtem jednak zajrzałam do słownika, aby się upewnić…

How to Avoid Frustration at Work?

Although freelancers are usually perceived by full-time employees as those happy individuals who work 3 hours a day sipping drinks on a beach (check out stereotypes about translators), we are as prone to get frustrated as any other worker. I would even argue that the frustration risk is much higher in our case, since many of us perform several functions in our businesses. We do our job (be it translation, taking and editing pictures, copywriting, etc.), perform marketing tasks, keep the books, clean the office, make tea/coffee, receive calls, etc. And while doing all these things, we struggle to meet the deadlines. Well then, check out my 5 tips on how not to get frustrated (at least that often):

Ciekawe książki na temat wychowania dwujęzycznego

W moim poprzednim poście na temat faktów i mitów dotyczących wychowywania dzieci dwujęzycznych powoływałam się na kilka pozycji, z których w szczególności polecam „The Bilingual Edge: The Ultimate Guide to Why, When and How to Teach Your Child a Second Language„. Można ją kupić na Amazonie za 11,49 dolarów w wersji na Kindle’a. Autorzy podeszli do tematu w bardzo praktyczny i przystępny sposób, omawiają zarówno wszystkie popularne mity dotyczące dwujęzyczności, sposoby nauczania drugiego języka, jak i potencjalne problemy, na które możemy się natknąć w tym procesie. W porównaniu z innymi pozycjami na ten temat znajdziemy w niej o wiele więcej informacji i przykładów dotyczących dwujęzycznego wychowania w sytuacji, w której żadne z rodziców nie jest native speakerem drugiego języka.

Dwujęzyczne wychowanie dziecka od urodzenia – fakty i mity

Dwujęzyczne wychowanie

Prawie od samego początku ciąży zastanawiamy się z mężem, czy nie warto by od urodzenia wprowadzać naszemu dziecku drugi język, aby w przyszłości ułatwić mu osiągnięcie wysokiego poziomu znajomości tego języka. W naszym przypadku na pewno byłby to angielski, bo obydwoje znamy go na bardzo wysokim poziomie, jesteśmy w stanie się nim swobodnie posługiwać w codziennych sytuacjach, czytać, używać w pracy itd. Niemniej jednak dwujęzyczne wychowanie otacza wiele mitów, które mogą skutecznie zniechęcać do podejmowania takich prób i narażać rodziców na silną krytykę ze strony otoczenia, mimo że maluchy, które już jako 2-3 latki potrafią zagadać w dwóch językach są powszechnie uważane za „słodkie” :). W dzisiejszym artykule będę chciała rozwiać kilka popularnych mitów na temat uczenia dzieci drugiego języka od kołyski.

Why Quality in Translation Is So Important?

By Gabriela Janiszewska

At one point of running a business, you start considering whether it would be beneficial for you to enter foreign markets with you products and services. To do that you will ultimately have to translate your company content, such as a company website, brochures, folders, data sheets, manuals, etc. into a foreign language. As it is time-consuming and very often impossible to do on your own, you decide to contact a translator or translation agency to outsource translations, but as you are a first-timer, you don’t really know what to expect from them.

Expect quality!

It may sound pretty obvious, as quality is something that every consumer expects from the product or service. However, quality translations may really boost your business and prevent you from running into serious legal problems.

  • For instance, a high-quality translation of a device manual will help users use it in an intended and safe way. If it contains mistakes, such as changed voltage values or incomprehensible instructions of use, using a particular device might be dangerous to the customer and cause some serious injuries or even death. As a manufacturer of the device, you might be held responsible for it.
  •  You certainly want your product or service to be credible. No one would buy your product, even if it outstanding, if its description is so badly translated that a customer doesn’t really know what it is for.
  •  Before placing some products and services on a foreign market, it is worth checking whether their names or descriptions are not offensive for the target audience. For example, Mitsubishi had to change the name of its car called Pajero for Spanish-speaking markets due to the fact that pajero in Spanish means wanker. Such translation service is very often described as localization and you can expect that a professional translator will take into account such considerations when producing a high-quality translation of your content.
  •  There is nothing worse for the seller than marketing content that is rather hilarious than appealing after translation. A potential customer may think: „Well, they have been cutting costs when translating the description of this product, so how can I be sure that this product will not be a cheap crap altogether?” If you were in a restaurant, would you order a Grilled Salmon with Green Fuck? Fuck is a common Polish mistranslation of pepper, as a Polish imperative verb form pieprz (fuck) looks exactly the same as a noun pieprz (pepper). Well, it is certainly funny to see such translations in a menu, but what impact does it have on the brand of the restaurant? Would you expect the dish to be really tasty and be ready to pay more for it?

As a translator and consumer, I honestly recommend focusing on high quality when ordering translations for your company. Although it may take a little more time to find someone trustworthy and appropriately skilled to translate your company documents and it may cost you a bit more to pay for such services, it really pays off by driving to you more clients, building your brand and boosting your sales.

If you would like to read more on translation, localization, running a small business and language learning, visit my blog – Translite

If you are looking for a trustworthy and skilled translator to handle your English-Polish or German-Polish translations, contact me: gabrielajaniszewska@translite.pl.

Article Source: http://EzineArticles.com/?expert=Gabriela_Janiszewska
http://EzineArticles.com/?Why-Quality-in-Translation-Is-So-Important?&id=8723639

 

 

5 Free Multilingual Resources That Will Make You Translate Faster

I would like to recommend five of my favourite multilingual resources that make translation much faster and increase terminological correctness. As I usually translate into Polish or from Polish, all of them contain Polish terminology.

Tłumaczka w ciąży – jak zorganizować sobie pracę i nie zbankrutować

W moim poprzednim wpisie ciążowym wymieniłam subiektywne wady bycia tłumaczką w ciąży. Skoro jednak czytasz ten wpis, to pewnie wady pracowania jako wolny strzelec nie powstrzymają/powstrzymały Cię przed powiększeniem rodziny (gratulacje!). I słusznie! Nie ma takich trudności, których nie można pokonać. Dlatego dzisiaj pragnę podzielić się z Wami moimi wskazówkami dotyczącymi tego, jak przetrwać ciążę i jednocześnie nie pogrążyć swojej działalności. Jeśli nie jesteś tłumaczką, ale również wykonujesz wolny zawód, nie opuszczaj tej strony – myślę, że wiele porad tu zawartych również Ci się przyda w trakcie ciąży.

Jak radzić sobie z problemami zdrowotnymi w ciąży?

Nie chcę tutaj wymieniać porad dotyczących typowych dolegliwości ciążowych takich jak mdłości czy senność, bo informacji na ten temat znajdziecie mnóstwo w poradnikach i na innych stronach. Chcę skupić się raczej na sytuacji, w której z jakichś powodów musisz w ciąży leżeć. Co zrobić, jeśli ze względów np. finansowych nie chcesz iść w takiej sytuacji na zwolnienie? Jak pogodzić konieczność leżenia z wykonywaniem zleceń? Czy da się to zrobić?

My review of memoQ 2014

As you probably know, I have been given an opportunity to test memoQ 2014. Well, it took me quite a long time to gather my thoughts and write a review, mainly due the fact that I have had to work with Trados Studio for a couple of my clients who prefer this tool, but also due to one feature of the new memoQ which irritates me so much that I have been unable to work with it for longer projects.

Since I have already mentioned it, I will start with the shortcomings and especially with the one that makes me want to scream. I am not sure why, but in this version of memoQ it is not possible to shrink the memoQ window so that it takes a half of my screen. MemoQ 2014 window is a bit wider and covers the other window with an Internet browser, Outlook or a dictionary that I usually open on the right side of my screen (see the picture to understand what I mean). It makes the whole process of looking for reference materials and terms so much more time-consuming and distracting due to those switching layers of windows… Maybe I don’t understand something or haven’t found an important configuration option? MemoQ development team, please do something about that and do it quickly!

Another thing to complain about is the new mode for inserting tags. In the previous versions, it was enough to press the F8 key to insert a tag in the text in the appropriate place. Now, after pressing F6, a transparent tag appears next to the cursor and you can drag it wherever you want. Why I don’t like it? For me it’s much quicker to stick to the keyboard and insert the tags as I write instead of doing it after completing the translation of a particular segment.

The third feature that caught my attention and in my opinion is not particularly practical is that memoQ automatically starts the segment with a capital or small letter if the source segment also starts with a capital or small letter respectively. Why it is not good? When I translate a list of nouns in German into Polish, in most cases I don’t want to have Polish nouns to start with a capital letter, because it wouldn’t be correct. MemoQ changes the case automatically and I have to use the Toggle Case option to correct it.

Let’s now move to something I enjoy. Project templates in the form introduced in memoQ 2014 are really great. At last, I have a chance to organize my projects in some reasonable categories and automatically connect them with appropriate translation memories and termbases instead of creating new ones every time. The creation of project templates isn’t very time consuming and you don’t have to know anything about variables or memoQ screensomething to configure them. After that, the programme automatically detects the source language and you can choose the type of project you would like to create.

The possibility to join the files together or split them for editing also sounds promising, although I haven’t used it so far. Nevertheless, I can see many potential advantages of this solution, especially when I have several small files in which I have to change one term, so that it is exactly the same in all files. Or when I don’t remember in which file there was a sentence that I want to change, because I have come up with much better wording when washing my head (the best ideas spring to my mind when I have my head down).

I also like the idea of measuring the time spent for translation and the possibility to disregard breaks of certain length. Well, it certainly shows you how quickly you would end your translation if you hadn’t been visiting design/culinary/parenting blogs at the same time :). However, the access to this feature should be more straightforward. I needed to browse the Help section to find out how to turn on the clock that is visible below the translation window. I would add there play/pause and reset buttons or at least a direct link to the appropriate Tools menu.

I didn’t have the chance to test the image localization feature so far, as no pictures from my files have been extracted to memoQ. They were probably of wrong type, so I don’t blame Kilgray here and still wait for an opportunity to test it.

In general, there are some new features in memoQ 2014 that deserve attention and are really helpful (you will find the list of new features here). By saying this, I mean mainly the project templates option and splitting/joining the files. However, some shortcomings have made me work slower than with my previous memoQ version (6.2), but I hope that they will be eliminated as soon as possible.

Tłumaczka w ciąży – wady i zalety pracy jako freelancer w stanie błogosławionym

Wybierając taki, a nie inny zawód, kierowałam się między innymi jego „przyjaznością” dla kobiet w ciąży i mam ze względu na możliwość elastycznej pracy z domu. W ostatnich miesiącach miałam i wciąż jeszcze przez jakieś 2-3 miesiące mam okazję przekonać się, jak zawód tłumacza pisemnego rzeczywiście sprawdza się w ciąży. Okazuje się, że tłumaczenie w ciąży ma swoje blaski i cienie, przy czym cienie w zasadzie są uniwersalne dla wszystkich zawodów wykonywanych w ramach prowadzenia jednoosobowej działalności gospodarczej.

Zalety:

  • pełna elastyczność godzin pracy (możesz w każdej chwili zrobić sobie przerwę na leżenie w łóżku, pracować krócej, gdy gorzej się czujesz itd.);
  • możliwość wygodnego kształtowania środowiska pracy (możesz tłumaczyć nawet, gdy leżysz w łóżku);
  • nie musisz się tłumaczyć swoim kontrahentom z tego, że jesteś w ciąży (chyba że zaliczysz jakąś wpadkę typu opóźnienie), bo przez telefon ani e-mail nikt ciąży nie zauważy, więc nie narażasz się z tego powodu na żadne nieprzyjemne uwagi i sugestie, że być może nie będziesz mieć do czego wracać po urlopie macierzyńskim. Jeśli już się komuś pochwalisz ciążą, wszyscy serdecznie Ci gratulują :);
  • brak konieczności dojeżdżania do pracy w upale/na mrozie, gdy Twoje możliwości ruchowe stają się coraz bardziej ograniczone (masz też mniejsze szanse na złapanie jakiegoś przeziębienia);
  • brak konieczności kupowania eleganckich strojów ciążowych = duża oszczędność (choć nie zachęcam do totalnej ciążowej abnegacji! Warto się ładnie ubierać, malować i czesać dla swojego dobrego samopoczucia, nie tylko w ciąży i nawet jeśli nie wychodzimy z domu);
  • możliwość przygotowywania dowolnej ilości zdrowych posiłków i ich spożywania o dowolnej porze (przydaje się w szczególności w przypadku cukrzycy ciążowej, gdy oprócz częstych posiłków o stałych porach należy jeszcze mierzyć cukier po godzinie od głównych posiłków);
  • nie musisz się zwalniać z pracy, aby zrobić niezbędne badania, możesz bez pośpiechu odstać swoje w publicznej służbie zdrowia;
  • w przerwach możesz spokojnie oddawać się przeglądaniu blogów parentingowych, sprawdzać ceny w sklepach, planować wyprawkę, polować na okazje, bo szef nie zajrzy Ci przez ramię.
  • dzięki pracy będziesz miała mniej czasu na niepotrzebne zamartwianie się, czy dziecko dobrze się rozwija, czy nie za bardzo przytyłaś, czy nie powinnaś już czuć ruchów albo czy nie czujesz ich zbyt rzadko, dzięki czemu zachowasz dobry nastrój, który jest w ciąży bardzo ważny;
  • dzięki powyższym zaletom prawdopodobnie będziesz w stanie dłużej pracować. W efekcie nie będziesz się nudzić i nie stracisz kontaktu z zawodem.

Wady:

  • prawdopodobnie będziesz pracować dłużej niż koleżanki na etatach, być może aż do rozwiązania, aby nie tracić kontaktu z zawodem (wiem, że prawie ten sam punkt wymieniłam w zaletach, ale naprawdę są to dwie strony tego samego medalu);
  • jeśli coś złego zadzieje się z Twoim zdrowiem, prawdopodobnie trudno będzie Ci od razu pójść na zwolnienie, bo przecież poprzyjmowałaś zlecenia, coś trzeba dokończyć, a być może będzie to w tym momencie dla Ciebie bardzo niekorzystne finansowo, bo jeszcze nie zwiększyłaś opłacanych składek. Jeśli będziesz musiała pozostać w szpitalu na dłuższy czas, prawdopodobnie zawalisz jakieś zlecenia, ale przecież takie rzeczy się zdarzają i bez ciąży, więc klienci na pewno Cię zrozumieją;
  • musisz odpowiednio wcześniej zastanowić się nad podniesieniem swoich składek ZUS, jeżeli na urlopie macierzyńskim chciałabyś otrzymywać większą kwotę zasiłku. Jeśli jesteś na etacie, zasiłek macierzyński jest po prostu obliczany na podstawie Twoich dochodów. W przypadku działalności sami deklarujemy wysokość składki;
  • pod koniec ciąży będzie Ci coraz mniej wygodnie siedzieć tak długo przed komputerem, więc prawdopodobnie Twoje dochody będą sukcesywnie maleć.

Jak widać, zalet zawodu tłumaczki w ciąży jest jednak zdecydowanie więcej niż wad, więc patrząc z perspektywy mojego III trymestru wstecz, naprawdę polecam ten zawód. Myślę, że moje spojrzenie na ten temat jest dość wypośrodkowane, bo moja ciąża (jak na razie) nie jest ani zupełnie bezproblemowa, ani bardzo trudna. Ponadto część wad pracy tłumacza można „zneutralizować”, podejmując wcześniej odpowiednie działania zapobiegawcze i dobrze się organizując. W moim następnym wpisie przedstawię zestaw porad, które pomogą Ci pogodzić bycie w ciąży z pracą jako tłumaczka pisemna bez strat dla działalności :).

Zachęcam wszystkie ciężarne tłumaczki do wypowiadania się w komentarzach (powinny już działać) na temat ich wrażeń dotyczących wykonywania tłumaczeń w ciąży. Chętnie poznam też Wasze sposoby na godzenie tłumaczeń z byciem mamą!