Gabriela Janiszewska Translite

Tag Archives: język polski

Odnośnie czegoś czy odnośnie do czegoś?

Czy wiecie, że jedyną poprawną formą jest odnośnie do czegoś/kogoś, a nie bardzo popularne odnośnie czegoś/kogoś? Kiedy dowiedziałam się tego parę lat temu w czasie warsztatów z języka polskiego, byłam tym niezwykle zaskoczona, bo poprawnej formy prawie się nikt nie używa! Jako zwolenniczka dbania o język oczywiście stosuję w tłumaczeniach formę odnośnie do ewentualnie w odniesieniu do, ale zasadniczo staram się tego wyrażenia unikać, żeby się z rozpędu nie pomylić. Zresztą według językoznawców nie należy tego wyrażenia nadużywać, gdyż jest ono charakterystyczne dla języka urzędowego, a nie potocznego. Istnieje zresztą wiele wygodnych zamienników: w stosunku do, co do, co się tyczy, jeśli chodzi o, ze względu na co, w sprawie czego. Nie da się jednak ukryć, że odnośnie do jest jednym z krótszych wyrażeń z tej grupy i stąd pewnie wynika popularność tego zwrotu (a zwłaszcza jego błędnej wersji).

Dlaczego odnośnie czegoś jest formą niepoprawną? Najczęściej uważa się, że jest to kalka z języka rosyjskiego, ewentualnie niemieckiego (diesbezüglich). Mówimy odnośnie do czegoś, ponieważ przysłówek odnośnie poprzez przymiotnik odnośny wywodzi się od czasownika odnosić się, który z kolei łączy się z do i co do tego chyba nikt nie ma wątpliwości (odnosić się czegoś? o nie!).

Jak myślicie, czy jest szansa na rozpowszechnienie używania zwrotu odnośnie do czegoś? A może raczej językoznawcy powinni uznać formę odnośnie czegoś za poprawną? Jakiej formy Wy używacie? Zapraszam do głosowania w ankiecie!

You Have Already Voted For This Poll!!

Odnośnie do czegoś czy odnośnie czegoś?

Zagłosuj na formę, którą uważasz za lepszą!
 Odnośnie czegoś, przecież wszyscy tak mówią.  Odnośnie do czegoś - poprawność językowa przede wszystkim!  Lepiej omijać te wyrażenia szerokim łukiem...  Nie mam zdania.  No vote

Total voters: 2

Odnośnie do czegoś czy odnośnie czegoś?

      100%              

W co się ubrać na wigilię?

Córciu, ubierz choinkę

Wigilijne stylizacje

Mimo gorączki przedświątecznych przygotowań w którymś momencie każdy z nas (a zwłaszcza każda z nas) staje przed tytułowym dylematem. Ja nie jestem specjalistką w dziedzinie mody i nie lubię długich spacerów po sklepach z ubraniami, dlatego chętnie przeglądam blogi poświęcone modzie, gdzie często znajduję pomysły, jak ciekawie zestawiać ze sobą ubrania, i dowiaduję się, w którym sklepie prawdopodobnie znajdę to, czego szukam. Ponadto na niektórych blogach można trafić na naprawdę piękne zdjęcia, co również mnie inspiruje jako fotografa-amatora. Jest jednak coś, co psuje mi lekturę blogów modowych. Mam na myśli stosowanie czasownika ubierać. Prawie na każdym śledzonym przeze mnie blogu można natrafić na tego typu zdanie:

Ubrałam płaszcz marki X, buty z Y oraz koszulę Z.

Zgodnie z regułami języka polskiego ubieramy coś lub kogoś, np. ubieramy dziecko (bo samo się jeszcze ubrać nie potrafi), ubieramy lalkę albo ubieramy choinkę (już niedługo). Możemy też ubrać się w coś, np. na imieniny cioci ubrałem się w garnitur. Modowi blogerzy mają też do dyspozycji kilka innych czasowników „odzieżowych” takich jak włożyć, założyćnosić. Warto z nich korzystać, aby urozmaicić tekst na blogu, ale również trzeba zwrócić uwagę na pewne zasady. Z moich poszukiwań słownikowo-internetowych wynika, że:

  • włożyć można coś na wierzch, tzn. nosić coś na inne ubranie (nie: założyć). Można wkładać płaszcz, sukienkę, garnitur, buty, naszyjnik, czapkę itp.;
  • czasownik założyć stosujemy wtedy, gdy umieszczamy jakiś przedmiot na sobie. W Wielkim słowniku poprawnej polszczyzny pod redakcją Andrzeja Markowskiego podano następujące przykłady: założyć krawat, okulary, kolczyki, perły, plecak. Popularny i stosowany do dzisiaj także przeze mnie zwrotzałożyć buty jest więc nieprawidłowy, ale według Macieja Malinowskiego, niektórzy językoznawcy dopuszczają jego stosowanie;
  • można też nosić coś np. pierścionek lub kapelusz;
  • chodzić w czymś (w futrze, butach, czapce);
  • być ubranym w coś;
  • mieć coś na sobie.

Jak widać, możliwości jest całkiem sporo. Mam nadzieję, że poprawna polszczyzna na blogu to będzie absolutny must-have w sezonie wiosna/lato 2013!