Gabriela Janiszewska Translite

Powiem TOBIE czytelniku, że to był ciężki tydzień.

Przedszkole is coming

Nie chcę TOBIE przynudzać, ale dzieci MNIE się pochorowały, czasu na wszystko za mało, pogoda kiepska…

Coś nie gra w tych zdaniach? Masz rację (i wcale nie chodzi o to, że przecież jestem na „urlopie” macierzyńskim, więc powinnam być wypoczęta). W powyższym zdaniu celowo użyłam niewłaściwych form zaimków. Aby było poprawnie, powinnam użyć nieakcentowanych (krótkich) form zaimków:

Powiem Ci czytelniku, że to był ciężki tydzień. Nie chcę Ci przynudzać, ale dzieci mi się pochorowały, czasu na wszystko za mało, pogoda kiepska.

Tymczasem internety ogarnęło szaleństwo na punkcie akcentowanych form zaimków (oraz rzekomego wybuchu elektrowni atomowej w Belgii) i wtyka się je hurtowo zamiast form krótkich tam, gdzie nie jest to konieczne, a nawet dozwolone. Wydaje mi się, że są one traktowane jako wersja bardziej „ĄĘ”, bo są stosowane w kontekstach, w których autorzy tekstów chcą dobrze językowo wypaść (formularze rekrutacyjne, skargi, komentarze pod artykułami politycznymi itp.).

Najważniejsze zasady stosowania zaimków

W największym skrócie formy nieakcentowane znajdują się zawsze w najbliższym sąsiedztwie czasownika. Form akcentowanych używamy tam, gdzie pada akcent logiczny zdania – najczęściej na jego początku lub końcu, a także po przyimkach.

Mnie daj tę zabawkę, a nie Julkowi!

Laura, mówię do Ciebie.

Chcę do Ciebie na rączki, mamo, a nie do babci.

Czasami jednak zdarza się, że formy akcentowane stoją też koło czasownika (bo tak pada akcent logiczny w zdaniu).

To Tobie będę teraz odciągać gile z nosa, a nie Julkowi.

Przepraszam za tematykę przykładów, ale taki mamy klimat – źródłem wszelkiej zarazy są przedszkolaki, a nie nieumarli zza muru.